Dzisiejsza muzyka i jej konsumenci.

Dzisiejsza muzyka i jej konsumenci.
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dzisiejsza muzyka i jej konsumenci.

Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki – tak mogłabym zacząć ten materiał, gdybym nie pracowała w studio nagrań i nie wiedziała, jak ta muzyka powstaje.Każdy etap powstania piosenki okupiony jest ciężką pracą każdego, kto pomaga w tym, tak aby powstał gotowy utwór. Wysila się nie tylko wokalista, który zdziera gardło. Zaaranżowany musi zostać także podkład, by był możliwie najlepszy. U nas w Polsce wszystko robi się po kosztach, na każdym etapie twórcy i wykonawcom płaci się na tyle mało, że nie zawsze mają oni ochotę się przykładać do swojej pracy, a już chyba na najgorszej pozycji jest sam muzyk, który niewiele zarobi na własnej płycie, jeśli nie znajdzie solidnego wydawcy i nie będzie dawał koncertów. Jak to jest, że lepiej zarabiają w tym muzycznym interesie śliczne dziewczyny, lecz nie potrafią one śpiewać ani trochę. Na wyśmienitej klasy sprzęcie, który proponuje sklep muzyczny dla profesjonalistów, wszystkie fałsze da się wychwycić i nie trzeba się wcale mocno wsłuchiwać, aby napawać się śpiewem perfekcyjnie osadzonej w dźwiękach przyjemnego głosu lub wychwycić najdrobniejsze odchylenia od czystego dźwięku linii melodycznej. W dzisiejszych czasach nie trzeba już się aż tak wysilać i spędzać mnóstwa czasu w studiach nagraniowych i salach próbnych, bo mamy komputery, które pomogą zaśpiewać prawidłowiej. Niestety, jeżeli ktoś robi błędy rzędu nawet kilku tonów, mamy marne szanse na to, że utwór zabrzmi dobrze. Można go powlec nowoczesnymi efektami i będzie to miało klimat popu lub dance, jednak nie łudźmy się, że kiedykolwiek komputer będzie w stanie zastąpić dobrze śpiewającego wokalistę lub równe uderzenia perkusji. Choć nasz świat jest pełen sztuczności, wciąż znajdują się ludzie, którzy cenią muzykę i naturalne piękno tego, co człowiek jest w stanie zrobić nie korzystając z dobrodziejstw techniki. Pewna muzyka, która nie ma prawa wybić się w świecie, gdzie bombardowani jesteśmy prostym umcyk-umcyk z radia, nadal bardzo dobrze się sprzedaje, a sale koncertowe są wypełnione, bilety wyprzedane już na wiele dni wcześniej. O czym, a raczej o kim mowa? Na przykład Leszek Możdżer, który gra na fortepianie od piątego roku życia, udowadnia nam, że gusta muzyczne Polaków zawierają ciekawsze utwory niż proste „Ona Tańczy Dla Mnie”. Jeżeli chodzi o sprzęt muzyczny, tutaj również idziemy do przodu, choć bardzo powoli. Znam osobiście ludzi, którzy wolą kupić sobie słuchawki z diamencikiem za tysiąc złotych zamiast faktycznie profesjonalne słuchawki odsłuchowe marki znanej w świecie muzyki. I co z tego, że te pierwsze słuchawki nie są w stanie przekazać pełnego pasma dźwięku, co z tego, że ta osoba słucha później muzyki w formacie mp3, który jest mówiąc krótko okrojony z tego, co zapis płytowy najwyższej jakości zawiera? Słuchawki mają diamencik – oczywiście sztuczny – są ponadto promowane przez markę, która produkuje co roku mnóstwo sprzętu RTV. Niech tam to sobie podłącza do swojego telefonu i słucha muzyki o spranej jakości, którą traci podwójnie. Na początku poprzez przesterowanie na etapie jej tworzenia przez niedoświadczonych producentów, a potem przez konwersję do pliku mp3, a następnie poprzez założenie takich słuchawek, które obcinają poszczególne pasma fali dźwiękowej. Mi tu nic do tego, ale podczas gdy ja odwiedzam sklep muzyczny to przynajmniej wiem, na co mam patrzeć i spośród czego mogę wybierać. Wiem też, że zakup płyty CD z oryginalną muzyką umożliwia mi przesłuchanie nagranego i zmasterowanego po mistrzowsku materiału (oczywiście nie dotyczy to niestety każdej płyty, ale po to są stacjonarne sklep muzyczny, żebym mogła wcześniej na próbę odsłuchać to, co pragnę zakupić). To oczywiste, że zgrywane po amatorsku pliki wave na mp3 nigdy nie będą równały się oryginalnemu zapisowi płyty, co faktycznie jest odczuwalne, jeśli posiadasz w miarę normalnie działający słuch i dobre słuchawki. Z drugiej jednak strony, przyglądając się temu wszystkiemu z innej perspektywy, można powiedzieć, że to nie jest taka tragedia, jeśli się tak wszystkiego dobrze nie słyszy. Może to tylko zboczenie zawodowe tych, którzy prowadzą sklep muzyczny lub studio nagrań, że wolą, gdy wszystko jest oryginalne, idealne i równe?

Podobne wpisy o turystyce:

About the author /


Related Articles

Inne wpisy: